
Anna Kowalska
Zaczęła wszystko od haftu dla babci. Prowadzi pracownię, kupuje nici na Kleparzu i odpisuje na większość waszych maili.
Każda z nas przyszła do StitchBloom inną drogą — z projektowania graficznego, pracy w bibliotece, nauczania rysunku. Łączy nas to, że w dzieciństwie ktoś pokazał nam, jak trzymać igłę i już jej nie odłożyłyśmy.
Jesteśmy małym zespołem i tak ma zostać. Każda z nas dotyka każdego zestawu — jedna rysuje wzór, druga dobiera nici, trzecia pakuje paczkę, czwarta odpisuje ci na maila, jeśli czegoś zabraknie. To, co w większych firmach dzieje się w pięciu halach produkcyjnych, u nas dzieje się przy jednym stole.
Nie mamy działu marketingu ani agencji PR. Zdjęcia do kanałów robimy same, opisy piszemy same, filmy instruktażowe nagrywamy w kuchni Anny, bo ma najlepsze światło. To nie jest strategia — to konsekwencja tego, że wolimy spędzać czas przy tamborku niż na spotkaniach.

Zaczęła wszystko od haftu dla babci. Prowadzi pracownię, kupuje nici na Kleparzu i odpisuje na większość waszych maili.

Rysuje najwięcej wzorów z naszej biblioteki, szczególnie kwiaty łąkowe i zioła. Kolekcjonuje stare zielniki z targów staroci.

Nagrywa filmy instruktażowe i prowadzi warsztaty weekendowe w pracowni. Wcześniej uczyła rysunku w liceum plastycznym.

Pilnuje porządku w 420 wzorach, składa comiesięczne zestawy i zna katalog DMC na pamięć z dokładnością do jednego motka.
Poniedziałek i wtorek to dni pakowania — pierwszego dnia miesiąca wysyłamy wszystkie zestawy naraz, więc ostatni tydzień poprzedzającego miesiąca spędzamy na cięciu płótna, naciąganiu na tamborki, liczeniu nici. Przy dobrej muzyce i kawie pakujemy wspólnie całe partie.
Środy są rysunkowe. Marta i Julia pracują nad nowymi wzorami — czasem w pracowni, czasem w ogrodzie botanicznym, gdzie Marta fotografuje kwiaty z bliska. Wtedy Anna i Ewa pilnują sklepu, odpisują na wiadomości, rozpakowują dostawy nici.
Czwartek jest dniem testowania. Bierzemy nowy wzór i haftujemy od zera, żeby zobaczyć, gdzie instrukcja może być niejasna. Piątek to warsztaty — Julia prowadzi zajęcia dla grup po osiem osób, a my dołączamy wieczorem na herbatę z uczestnikami.